2010/12/10
Wierze w buty i spoodnice w kwiaty. Rodza sie dzieci, umieraja starzy. Polknelam omege, zapilam woda, bede dzis gladsza.
Budze sie, wstaje, prasuje, wychodze. I wracam, czyszcze zeby, poleruje skoore, snie. (czerwona pigulka, zoolta pigulka, radosc).
One sie rozmnazaja. Wypluwaja z siebie nowych ludzi, czesza im wlosy, temperuja podszewki. Grzeja wode na herbaty, smaruja chleby, pokazuja palcami drzewa, przyszywaja guziki.
Rentgen, biopsja, rak. Po wszystkim. Widzialam pasozyta w Tobie dawno temu, nie wiedzialam, ze to koniec. Golilam nogi przed spotkaniem.
2010/09/30
Kiedys zajrzysz do srodka przez dziurke od nosa i wszystko zobaczysz. Pierwotniaki, drozdzaki i sluz. I krew, i mieso, i szpik. Niechcacy stanelam wtedy na murze. I chociaz muru juz dawno nie bylo, i getta juz dawno nie bylo, i wojny wcale nie bylo. Byla pora wpychania globulek do pochwy, smarowania, wyciskania, inhalacji. A Ty wciaz nie wracales, a ja tam stalam. I slina, i pot, i flegma, i kal. Cofnelismy sie do dloni na kolanach i starych, brudnych tapczanoow. W tych kilku chwilach kiedy Cie nie bylo.
2010/07/30
mam upal tej jesieni i zwarcie w lewej poolkuli. nie stroje (sie i nie maluje paznokci).
proobalam wyskrobac i nie wiem. grabkami skrobalam, serdecznym paznokciem. zapalka skrobalam, bo skonczyl sie gaz i nieznajomi mnie nie mijali. dwie tabletki na recepte i oddech. tramwaje jezdza bez powietrza i bez hobby. nie maja w sobie juz pasji i namietnosci nie maja. na stojaco i do przodu. dlonie mi smierdza metalem.
poszlam pod krzyz i nie zobaczylam zaloby. kon zapozowal do zdjecia, jak zwykle przystojny, a ja glodna bylam. kebab za 6 zeta, 3 nieodebrane.
2010/06/06
"poprosze bukiet z broszek."
(za kazdym razem, gdy wychodzi ma zlamane serce. krew sie nie pompuje, nie ma powietrza, wszystko pod woda...)
2010/04/03
***
trzy godziny musialam czolgac sie torami, zeby znalesc ten gniew. i zyletki. tak uwielbiales gladkie lydki, a ja ciagle obnizalam glos. i rece na kolanach, i ukladanie linijek pod okularami. obcinalam wlosy przy Twoim biurku, upychalam wszystko pod dywan, w imie Jezusa Chrystusa.
***
dzien drugi. zmartwychwstanie, bola mnie miesnie. tesknie tylko za Twoim golym tylkiem, cala reszta obudzila mnie dzisiaj rano znowu wkurwiona.
***
podaj mi sool.
2009/12/26
(tak bardzo szaro-niebieskie.)
wszystko wypelzalo z niej oczami tamtego wieczora. zawsze mysli, ze to koniec, bo koniec uratowalby resztki matowych paznokci.
(w ich domu jest tak ciemno.)
tutaj zostawila spadochron.
2009/08/22
jesli jest sierpien to oficjalnie rozpoczynamy gnicie.
na zawsze rzucilam herbate, tylko spodnie z Zary.
wole byc Twoim kwiatkiem pokojowym. takim do podlewania i wycierania kurzu z lisci stara szmatka. (chyba zdecydowanie brakuje mi piachu.)
fioletowe stopy. nastaw pranie, ja bede milczaca.