(Powiedz jej, zeby wracala do domu. Kazdy ma tam swoje krzeslo.)
Nad moja glowa ciagle samoloty. Jak gdyby nigdy nic.
Dojechalam na petle i nie wiem, czy wrooce. Nogi sie nie ruszaja, tylko oddycham. Ja ciagle oddycham.
Ten moment mooglby sie zatrzymac i nie trwac dalej. Tak zostac. I samoloty nad moja glowa i od plastikowych butoow smierdzace nogi.
Skrzepy, tetnice, serca. Nie ma serca.
"Ty masz szybki samochood..."