Kosminek nadal cuchnal moczem, chlopcy rozebrali przystanek i ukradli papierosy, nad Dziesiata zapalili suche liscie, spooznil sie autobus, mezczyzni kopali doly, rury wyjmowali, buraki cukrowe plynely przez Weglin, pan na traktorze, buraki na przyczepce, on splunal dwa razy, Aleje Krasnickie ani drgnely, nad Majdankiem znowu mgla wisiala, nad zoolta trawa, albo nad popiolem, zabladzil czerwony trolejbus, ja bylam pijana i przeklnelam, stalismy na Widoku, przed nami byl las tylko, za nami szosa sie skonczyla.
ROZkwitloO. 11:11
2006/10/21
Lucy remember the smell of that fall
ROZkwitloO. 11:33
2006/10/19
"Wydaje sie taka chlodna, taka skupiona, taka cicha, jej wzrok pozostaje na linii horyzontu.
Myslisz, ze wiesz wszystko, co mooglbys o niej wiedziec juz w momencie spotkania, ale wszystko to, co wiesz nie jest prawda. Pasja przeplywa przez nia jak rzeka krwi.
Odwraca wzrok tylko na moment i maska spada, i ty upadasz. Wszystkie twoje jutra zaczynaja sie w tym momencie."
Hi Neil! (rzeczy ulotne)
ROZkwitloO. 18:12
2006/10/17
Zofia moowi: Twoje miasto ciagle jest dziurawe. Pozapychaj watolina. Zaszyj usta. Powiaz dlonie. Powiaz nogi. Zarekwiruj im paszporty. Zofia moowi: Twoje miasto jest dziurawe.
Zofia moowi: Nie otwieraj tamtych drzwi. Polez sobie rozpadnieta na wersalce. Potem znajdziesz lewa noge, potem znajdziesz wszystkie rzesy, potem znajdziesz dolna szoostke. I watrobe, i przeguby, zylki z dloni, te niebieskie. Po herbacie. Zofia moowi: Po herbacie.
ROZkwitloO. 21:28
2006/10/14
Jest wiele rzeczy waznych: zeby rano wstac. zeby jesc. zeby jesc. zeby jesc. zeby nie ogluchnac. zeby miec na papierosy. zeby wody nie marnowac. zeby nogi trzymac razem. zeby jesc. i zeby pic. zeby mniej smieci produkowac. zeby miec dusze grzeczna i raczki czyste. zeby pachniec. zeby miec orgazm. i zeby kochac. zeby wczesnie chodzic spac. i zeby kwiaty podlewac.
ROZkwitloO. 10:58
2006/10/11
Ona oblizuje palce zanim przewrooci strone. Jesli papier uniesie slowa to slowa nic nie waza. To slowa niewiele znacza. Jesli papier zawadzi o skoore to ja rozetnie i krew sie pojawi. Jesli papier zadaje rany i papier slowa niesie to slowa te nadal rania i nadal krew z palca cieknie. Jesli ona krew zatamuje to jej slowa sa ciezkie, jej slowa cos znacza. Jesli oblizesz jej palce, jesli podniesiesz jej reke to slowa i tak juz nie poplyna. Bo krew cieknie i papier sie skonczyl.
ROZkwitloO. 12:21
2006/10/09
Dobrze jest wiedziec, ze ten kawalek mojego serca wciaz lezy w trzeciej szufladzie od goory, w twoim pokoju, w tekturowym pudelku. Dobrze jest wiedziec, ze zawsze moge do niego wpasc w odwiedziny. Ze mamy jeszcze jakies nie-zalatwine sprawy, nie-oddane przyslugi i kolorowy papier. Ze moge poglaskac wierzch tego pudelka i nic zlego sie nie stanie.
ROZkwitloO. 11:02
2006/10/07
Przez ten jeden dzien zastyglismy w olejnych farbach, obramowani, na nie swoich scianach. Bo gdyby byl ciag dalszy to nigdy by sie nie zdarzylo. Pewnie nie zamrozilabym sobie zyl, pewnie nie widzialbys mnie tamtej nocy z brudnymi stopami i w zielonej sukience. Nie zastyglibysmy mlodzi i dobrzy w tamtej chwili, na tamtej lawce.
ROZkwitloO. 19:09
2006/10/06
"Nie bedzie powtoorki, bo nie da sie tego cofnac jak tasmy magnetofonowej czy wideo, i raz jeszcze przesluchac lub zobaczyc, bo kazdy niepochwycony i niezrozumiany szept zostaje utracony na zawsze. To wlasnie jest najgorsze w tym, co dane jest nam przezyc, ale nie zostaje zarejestrowane, gorzej, bo w ogoole nie zostaje, obracajac sie w cos, o czym sie nawet nie wiedzialo i nie wie, nie slyszalo i nie widzialo, bo nie ma sposobu, zeby to odzyskac." J. Marias
ROZkwitloO. 16:54
2006/10/04
kiedy osiada szarosc pozwalam Wam myslec za mnie. pozwalam Wam myslec za mnie, wybierac moje sukienki i czesac moje wlosy. pozwalam Wam swieczki zapalac, pozwalam Wam myslec za mnie i do dzieci strzelac. kiedy osiada szarosc ja bede lezec. pozwalam Wam czesac moje wlosy i w mojej glowie gmerac, pozwalam Wam myslec za mnie i straszne glosy wrzucac. ja bede lezec, wiec pozwalam Wam moje sukienki wybierac, pozwalam za mnie wybierac, ja lezec bede.