2007/04/30
Pojasnialo niebo i zaczal deszcz padac, i bylo mi cieplo pod Twoja pacha lewa. Powiedziales, ze zatrzymamy sie w tej chwili, nie bedziemy glosowac w przyszlych wyborach, ani trzezwiec do przyszlej niedzieli. Ale przyszli Rosjanie i zaczeli wybijac szyby kamieniami i niszczyc znaki drogowe. (Oni chyba tez nie jedza sniadan i nie pija zielonej herbaty, powiedzialam.) Stalismy na chodniku, pod starym parasolem Twojego ojca. Przypominales sobie jak rozbiles jego samochood zeszlej wiosny i jak kopales dwooch imigrantoow jesienia. Nie zatrzymalismy sie w zadnej chwili, nawet Rosjanie nas omineli.
2007/04/27
Kawalek bialych bawelnianych majtek wystaje spod spodni, Pan Sroda moowi, ze to wlasnie to, o czym marzyl i snil. Dwie lyzki soli na stole. Jedna wsypuje do piwa, druga podaje dziewczynie. Lyzka w jej ustach zastyga, tak bedzie smakowac to zycie.
2007/04/23

Chyba zapomniala umyc zeby i zapomniala parasola. Pomarszczony Siuks powiedzial, ze fotografie ukradly jej dusze. Ale to Ona ukradla magnolie z drzew.
(wjosna.)
2007/04/20
Odeslij Tygrysy do swojej zony, do swoich dzieci i koreanskiego kochanka, ja dzis bede spac spokojnie. Wczoraj ukrylam w pudelku za drewnianym kotem ich biale kly i cala noc ogladalam jak on porusza sie w rytmie mrugajacych swiatel. Dzisiaj bede spac spokojnie.
2007/04/18
W pozycji poollezacej, wiesz, jej nogi dotykaja podlogi, bose stopy, stopy czekajace na milosc, co sezon nowa skoorzana milosc, zawiazana wokool kostek, Ty zauwazyles grzywke. Grzywka wpatrzona w ekran, gdzie zabijaja sie na zywo, oto cena, a za wszystko zaplacisz karta Visa, za pedicure i za odpust zupelny. Jutro nie bedzie padac, Pan od Pogody patrzy jej w dekolt, kot przynioosl Ci konajacego wroobla, nic w naturze sie nie zgubi.
2007/04/13
On ma szanse na niesmiertelnosc; wszyscy najwieksi pisarze wciaz umieraja. Zdradzila go raz jedna kurwa w czerwonych butach, akurat gdy stal w kuchni i tytoniu szukal, bedzie o tym pisal. On jest taki pro-amerykanski. I pozwala kobietom wydlubywac dzieci z lona. Inni Panowie poklepuja go po plecach, on nalewa im whisky, czestuje swoja meskalina. Wczoraj widzial stara kobiete ciagnaca wozek z tektura; bardzo go to wzruszylo.
2007/04/12

Kurt po prostu poszedl odwiedzic Wande June.
2007/04/07
To tak jak stad do miejsca, gdy caly swiat smierdzi rozgotowanym miesem.
W nastepnym wcieleniu, prosze, uczyn mnie weganem, separatysta lub samoboojca.
Nie umieraj za mnie; wlasnie wycialem caly tropikalny las i stado chudych dziwek. Nie spalem cala noc.
2007/04/05
Dziewiec lat temu tez szedl. Dziewiec lat temu, nigdy bys nie pomyslala, ze minie tyle czasu, dziewiec lat, a Twoja sasiadka juz kupila biala sukienke swojej coorce, kupila kawalki swini, bedzie ogladac jej pierwsza zupelnie i swieta zupelnie Komunie, i bialy wafel w ustach i swiety cud. Dziesiec lat temu, gdy przyszly dzwieki i glosy przyszly On isc zaczal, przed siebie zupelnie i zupelnie przez sen, w butach nr 42, granatowym chodnikiem.
2007/04/02
Idzie i sie posuwa, ta Twoja piekna kurewna. Tak gladka i dzika, i stokrotki i pety, a na chodniku porozgniatane glizdy. I Twooj przyjaciel, onanista, i wszystko kwitnie, i wszystko pod palcami sie slizga. I oczy mokre, i jej rece splecione widzialam, pod krzyzami i scyzoryk w czerwonej skoorzanej torebce i piersioowka. On tak strasznie nie ma planoow i ma takie piekne listy zyczen, i tylko makaron z serem, i slonce za oknem, wciaz za gorace. I piekna kurewna poprawila makijaz, palcem zsunela tusz z powiek, slina zwilzyla usta, taka dzika, rzucila petem w trawnik, cudowna.