2007/08/30
Najczesciej siedza na murku i machaja do przejezdzajacych pociagoow. Niekiedy wchodza na tory i wykrzywiaja twarze, i zadzieraja spoodnice. Zima lubia klasc sie na sniegu. Czasem wyrywaja torebki idacym pod wiaduktem kobietom, czasem sie caluja. Kiedy maja dobry humor daja chlopakom na siebie patrzec. Zdarza im sie pic wiecej niz oni i o wiele mocniej kopac. Latem robia sobie wianki z kwiatoow i sluchaja glosno muzyki. Uwielbiaja tanczyc. Kiedys chcialby miec dzieci i byc bardzo bogate.
2007/08/25

Szuka granicy.
Ile plastikowych widelcoow moze wbic Ci jeszcze w plecy.
2007/08/24
To te goory mialy sprawiac, ze dzieci krzycza. Ojciec powiedzial jej, ze nie trzeba bac sie wody i trzymal jej glowe pod powierzchnia przez kilka panicznych wydechoow. Potem zaczal wiac wiatr i poprzewracal papierowe statki. Stracili kontakt na chwile, potem rozlozyli parasole.
2007/08/21
Kiedys zjadl pool gipsowej sciany, a potem uroosl. Wyroosl z brazowych spodni i z czarnych butoow. Potem sie zakochal. Przeczytal tez dwie grube ksiazki, a potem dlugo nic sie nie dzialo. Az zaczal malowac wlosy na czarno. Az zaczal wycinac ogloszenia jasnowlosych kurew z gazet. Kiedys chyba zbieral historyjki z gum do zucia. Czasem chcialby wyjac je z szuflady biurka i przypomniec sobie smak gipsowej sciany.
2007/08/19
Czesto siada na kamieniu przy szosie. Oni moowia, ze "wszystko juz w zyciu widziala". Ale nie widziala nawet boga. Ani w ludziach, ani w przyrodzie. Nie widziala wysp Bora-Bora. Ani zacmienia slonca. Robila wtedy pranie w lazience bez okna. Nie widziala roozowego ptaka. Wnuczka moowila jej, ze takie istnieja. Pokazala jej zdjecie w blyszczacej ksiazce, zostawila nawet na poozniej. Czasem je sobie oglada, czasem jeszcze chce wiecej zobaczyc.
2007/08/17

(Nie chce slodkich irysoow.)
2007/08/15
"Dla D. swiat przestal miec znaczenie. Nie w tym sensie, ze nadszedl czas, by wypic perhydrol lub podciac sobie zyly. Po prostu inni przestali ja obchodzic. Ciepla wiosna wracala ze szkoly, zrzucala ubranie i siadala gola na rozgrzanym sloncem parapecie. Obydwie nogi opierala o szeroka drewniana framuge. Proobowala palic lub czytala, albo po prostu siedziala i grzala sie w sloncu. Tuz za oknem rosla jablon. Drzewo kwitlo cala wiosne i w pokoju unosil sie dziwny aromat. Przez cale zycie D. wiazac bedzie zapach kwiatoow ze swoja nagoscia."
L. Deresz
2007/08/11
Nie wyrzuca sie dzieci na smietnik. Nawet jesli sa martwe. Nawet jesli sa suche i nie maja glosu. Nawet jesli nikt o nie nie prosil.
Zapomniala wziasc lit. Wczoraj wieczorem zapomniala tez wydlubac brud zza paznokci. Czasem po prostu zdarza jej sie zapomniec. A czasem pamieta wiecej niz inni. Szczegoolnie pamieta siniaki na piersiach i niebieskie skarpety. Szczegooolnie jesli przestaje swiecic slonce.
2007/08/07
Najpierw tragicznie zginal chomik, potem chlopak z drugiego pietra. Kiedy dzis stanela nago przed lustrem zauwazyla, ze sama gnic zaczyna. Bo wachala wczoraj jego bluze, gdy nie patrzyl. Chyba zupelnie tego robic nie powinna.
2007/08/03
Moze chcesz odpoczac?
Polezecz?
Zobaczyc Ksiezyc, ktoory narysowalam sobie wczoraj cienkopisem na brzuchu?
*
2007/08/02
"Od teraz juz tylko umierac bedziemy".
Tego ranka znowu ja umyli, obkleili plastrami, a ona wciaz bala sie zjesc sniadanie. Popoludniu, gdy przyszli w odwiedziny udawala, ze spi. Na powiekach odtwarzala sobie 125 odcinek Dynastii. Wieczorem miala nadzieje, ze odwage dostanie w pakiecie. W malym plastikowym pojemniczku na leki. Nie przyniesli jej odwagi wieczorem. A ona wciaz bala sie zjesc kolacje.