2008/07/30
Po prostu sie skonczylo. Starlam kurz z zooltej ramki ze zdjeciem. Nie ma, po prostu. Wzruszyl ramionami i moowil dalej. "Kakao granulowane tez sie skonczylo. " To tez prawie smierc. Kiedy wyciagali ja z wody srebrna luska odpadla jej z kostiumu. Nikt tego nie zauwazyl, a blysnela na goracym piasku. Nie patrzyli juz nawet na niego, nikt nie mial odwagi patrzec... Pomachalam im z okna autobusu tego popoludnia. Maly chlopiec biegal wokool ich noog, slonce razilo ich w oczy. Poszli ogladac stare pomniki, nagrobki, robili zdjecia. Un, Dos, Tres, Nada Mas. Tak po prostu.
2008/07/18
Nieraz wychodzil z ciala. Pewnego razu byl nawet na Bora Bora. Z opiatami i roozowym dresem w reklamoowce. Ostatnio czesto chadzal na spacery. Zostawial bura skoore i nerki, i watrobe, bral psa na smycz i papierosy w kieszen, i spacerowal. Czesto parkiem, czesto noca. Raz scigal sie z tramwajem, kilka razy przegral stale zeby, czasem, dla kaprysu, obciagal panom na dworcu. Kiedy umarla jego matka wyszedl z ciala na dluzej. Spakowal walizki i prawie sie wyprowadzil. Chociaz prawie jej nie znal i laczyl ich wlasciwie tylko pieprzyk na udzie.
2008/07/06
Miala nadzieje, ze to sprawa flamastroow; ze wodoodporne kolory nie zejda z niej nigdy.
I raz, dwa, trzy, i wybuchly brawa!
Brawa! Byla cala czerwona.
I czerwona tiulowa spoodnica podskoczyla z miejsca i wybiegla. I biegla, i turkotaly w uszach brawa, i biegla, i smiechy. Snieg ciagle lezal na ziemi i uginal galezie, i jej slady krzyczaly. Miala nadzieje, ze kolory nigdy nie zbladna...