2008/09/22
Przestała jeść w środe. Po obiadach robila sie taka ciezka i nie byla w stanie wczolgac sie do pokoju, w ktoorym pompowali jej krew. Zawadzala o zyrandol glowa. W czwartek, kiedy sie kochali wieczorem, obejrzala w telewizorze sasiadoow caly blok reklamowy. Po wszystkim zapytal, czy bylo dobrze. W piatek zaczal padac deszcz. Myslala, ze to tylko na chwile i wyszla boso po zakupy. Wieczorem cwiczyla ptaki z origami i chciala byc dobra gejsza, i swietnie sluzyc. Nie miala juz zadnych planoow. W sobote zrobila lasagne.
2008/09/15
(Moglabym zamieszkac na Twoim karku, rozstawic sobie polowe loozko i kocyk, podgladac Cie przez ramie i sool z szyi zlizywac. Moglabym Ci czasem do uszu dmuchac.)
Dzisiaj przez pool godziny myslalam o gieldzie, a potem myslalam o blaszanym dzbanku. I jeszcze o tamponach myslalam i o kaluzach, ale do swiata na zewnatrz nie wyszlam. Mam zimna kawe, 125 liter do zuzycia i ser smierdzacy.
(Dziewczyno! nie przycinaj mi palcoow drzwiami.)
2008/09/05
Wczoraj zaczela wojne na widelce. (Nie ma milosci.) Przez burze piaskowe prowadzila swoich plastkowych zolnierzy spod regalu az na stool. (Nie ma milosci.) Scierka w kratke wytarla jej krew z blatu. (Nie ma juz ciszy.) Postawila pomidorowa zupe. Jezus mrugnal z kredensu. (Nie ma milosci...)