2007/12/30
"In one million countries in two million cities
in three million empty bedrooms
four million girlfriends are clutching their thighs,
running nervous fingers over their stomachs
sizing up the image and measuring absent area
worrying about their bodies taking up too much space in their beds
and picking at salads only to go home
and make leg room in their sheets
for someone else’s stomach and thighs."
autor nieznany.
2007/12/29
Ukoic je. Pomiedzy brzegiem a dnem. Zeby im usta nie spierzchly, zeby rece nie zmarzly. Wczoraj porozpalaly wszystkie swiatla i przechadzaly sie pomiedzy pokojami. Ponakladaly wizytowe buty, powciskaly sie w ponczochy, pomalowaly usta, wygolily lona. Pomiedzy brzegiem a dnem. Poudawaly, ze jeszcze sa. Przez chwile.
2007/12/25
"Jezus mnie uratuje!", strzepnela popiool z papierosa. Stalismy na klatce schodowej i wygladalismy przez okno. Dziecko lezalo gdzies na zimnej podlodze, gdzies wyjeli z przelyku osci. Nie bylo w ogoole sniegu. Pilismy woodke z gwinta. Z ust do ust. Byla wigilia (wigilia czego? wtedy nie wiedzielismy...) i dotknela mnie lodowata reka. Z ust uchodzil dym, chyba byl wtorek, chyba byl koniec.
Nie uratowali jej wcale. Nie wyniesli z pozaru i nikt jej nie trzymal w ramionach. Lezala tam chyba przez jakis czas, a potem najwyrazniej zniknela. Nikt jej nie znalazl, nikt jej nie uratowal. Ludzie trzymali Jezusa na jezyku, spiewali radosne piesni. Wracali po nocy do domu, zjadali mieso z talerzy. Nikt jej nie widzial, nie bylo jej wcale.
2007/12/21

Tyle wspomnien, az z nosa krew pociekla. I kwadraty na suficie. Zapomnialam prawie, jak to jest calowac sie na wejscie.
2007/12/18
Cialo ukladamy w wannie. Powoli odkrecamy kran i regulujemy temperature spadajacej wody. Cialo nie moze sie poparzyc. Cialo musi lezec bezwolnie. Woda bedzie oblewac cialo z kazdej strony. Glowa musi spoczywac powyzej reszty ciala. Woda nie moze wlac sie do nosa. Nos musi wystawac ponad powierzchni wody. Konczyny moga byc wyprostowane lub zgiete. Oczy moga byc zamkniete.
( Nie bedzie juz wtedy lez, wszedzie bedzie po prostu woda.)
2007/12/15
Zapomnialam o swoich kieszeniach. Pelnych wlooczek i szklanych kulek. Pogietych karteczek, niewyraznych obrazkoow i kwiatkoow. Zapomnialam o sniegu chrupiacym pod butami. Kiedys weszlam na dach, teraz siedze w Twojej kieszeni.
2007/12/14
I bylo po litrze spirytusu na glowe, i bylam taka zjebana. I ta czarna, chuda, co sie, kurwa, w ogoole ruszac nie umie... Widzialas jak ona tanczy? Jezus! Jakbym tak tanczyla to bym sie, kurwa, pociela. Ta czarna... Pamietam jak mnie zwineli do domu, a potem to juz nic... Ta czarna dwooch kolesi zmacalo... I ona dym zrobila. Dym zrobila! Rozumiesz? Ta, czarna kurwa... A wiesz, po litr spirytusu na glowe... Potem ich szukali. Przyszli do szkoly, mlyn byl niezly... Ale wiesz, litr spirytusu... I ona ma byc, kurwa, swieta?
2007/12/10
Nie ma gdzie glowy przylozyc. Choc to glowa jest typowa. Nasze loozko jest zajete. Wszystkie kolorowe ptaki pod pierzyna polozyli spac.
Nastepnym razem bedzie lepiej. Ramiona beda goscinne i uda szerzej rozchylone. Nastepnym razem bedzie latwiej. I bielsze zeby, i spoodnica przed kolana. I ona bedzie bardziej Twoja. Barry Malone nie bedzie do niej mrugal.
2007/12/03
Wyrosly mi kolce na prawej lopatce.
(Potrzebny bedzie papier scierny. Zalooz rekawiczki.)