2008/08/27
Skladam sie z dwooch czesci: bialej i pomaranczowej. Jedna z nich wkleilam obok zdjecia w CV.
Chcialabym lepiej traktowac swoja grzywke i Ciebie. Pokolorowac nas fioletowa kredka Bambino i postawic w muzeum. Zamienic sie na euro i poglaskac zyrafe. Chcialabym, zeby jutro byla ladna pogoda i skonczyla sie wojna.
"Wojna juz dawno sie skonczyla".
Mozesz go kochac, albo nie. On bedzie ciagle badal smiglowce na niebie, ale to nie szkodzi.
2008/08/17

I raz, i dwa.
2008/08/16
"To bylo dobre lato i dobra podrooz", powiedziala. "Nie bylam zakochana." Zatrzymywalysmy sie trzy razy. Raz na siku, raz na obiad i raz na rzyganie. (Wciaz jechalysmy dalej). Ona usypiala na tylnym siedzeniu, ja dreczylam radiowy zakres. "Pamietasz bladozielony sweter? Spalilam go." Czasem odzywala sie czesciej i odwazniej. Raz powiedziala mi, ze ogolila wszystkie miejsca, w ktoorych ja dotykal. Zula tez gume czesto.
2008/08/14
Tak wlasnie myslalam. Siedzialam nad woda i tak sobie myslalam. Ze wszystko jest pod ruda skoora. Ze slowa nas okaleczyly. "Na prawych ramiona mamy strupy, mamy zgliszcza." Ze pod ruda skoora jest wszystko. Zapchalysmy wiec usta wata cukrowa, zebys nie zobaczyl. I uderzalysmy na oslep. W Twoje skronie i trzewia. Bez konca.