***
trzy godziny musialam czolgac sie torami, zeby znalesc ten gniew. i zyletki. tak uwielbiales gladkie lydki, a ja ciagle obnizalam glos. i rece na kolanach, i ukladanie linijek pod okularami. obcinalam wlosy przy Twoim biurku, upychalam wszystko pod dywan, w imie Jezusa Chrystusa.
***
dzien drugi. zmartwychwstanie, bola mnie miesnie. tesknie tylko za Twoim golym tylkiem, cala reszta obudzila mnie dzisiaj rano znowu wkurwiona.
***
podaj mi sool.