Rozmawiamy o przeszlosci. On moowi, ze bylo - minelo. Ja moowie, ze nie boje sie w tramwaju jechac tylem. Rozmawiamy o terazniejszosci. On sie zastanawia, jak bardzo mozna sie zmienic. Ja moowie, ze moge schudnac 10 kilo, ale zazdrosci z siebie nie wypale. Rozmawiamy o przyszlosci. On opowiada o tym, ile mostoow jeszcze nalezy wybudowac. Ja mam katastroficzne sny. Ale centrala nas ocali... Rozmawiamy o nas. On moowi, ze widzi moje usta. Ze widzi jak nimi poruszam. Ale nie ma pojecia, o czym w tej chwili mysle... Ja... To bylo takie wrazenie, ze zostalo nawiazane jakies porozumienie. Ze doszlo do jakiejs wymiany mysli... Ale widocznie po prostu za duzo pije...