Podzielil nas most kilometroow. I przyjacioolka Burza, z ktoora po klatkach schodowych znoow sie macales. (Ona wciaz huczy i blyszczy, i plynie ulica.) I znowu jest jasno. I znowu zyjemy. I znowu zgasly ulice. Potrzebuje dobrego wina, a Ty, Ty musisz byc milszy. Juz 5 razy powiedzialam Ci: zegnaj. I te Twoje zdjecia z Sopotu. Mosty sa piekne.