Od tamtego telefonu nie ruszyla nawet rzesa. Nie wyszla z mieszkania. Nie zaparzyla kawy. Nie zgasila papierosa. W tym czasie on konal na schodach. Od tamtego czasu tyle sie zmienilo. Nie jezdzi tranwajem. Nie obcina krootko paznokci. Nie wylacza nigdy komoorki. Nie wyrzuca wystrzepionej filizanki. W tym czasie wszystko mija. Czas przyszedl ktooregos dnia zagoic rany, ale ona wciaz nie mogla ruszyc sie z miejsca.