Pamietam jak go zgubiles. Mialam szare wlosy, byl czerwiec i byles taki wyschniety. Jego nos i wlosy poprzylepiali tasma bezbarwna na kazdym przystanku, na drzwiach kazdych, na kiosku Ruchu zielonym, na Toto Lotku, na sklepie z piwem i zlamanym drzewie. Wiec nie musiales go szukac. Ale oni znalezli go bez glowy. Pamietam, bo palilam wtedy nad rzeka i zachodzilo slonce.