Ten stolik jest dla nas stanowczo za maly. Gdzie sie podzieja nasze wielkie uczucia, nasze dziwactwa i nowe pary butoow. I jeszcze 2 kufle piwa, jakies orzeszki ziemne i moje cholerne papierosy. A potem pozoolkle zeszyty, brazowe korale i Twooj siny palec u prawej nogi. Ale Ty znowu nic nie przyniosles, tylko za moja glowa biegajacy po murawie faceci. Kelnerka postawila nam swieczke w szklanym swieczniku. W takim swietle moge byc nawet ladna. W takim swietle mozesz sie nawet nie bac. Wieczoor i tak przeciez za chwile sie skonczy.