Lubie zagladac ludziom do okien. Czasem mozna zobaczyc wiecej niz tylko zyrandol. I cienie na scianach. Rozsypane w miejskim powietrzu szczatki ludzkie. Choinkowe lampki. Czasem mysle, ze ich znam. Tylko dlatego, ze mamy takie same szafki w kuchni. Albo zaslony. Czasami wydaje mi sie, ze ich widze. Przez szare firanki parzacych kawe. Ukladajacych naczynia na stole. Czasem kot sie smarzy na parapecie. Czasem nie widac nic. A potem boli szyja.