Wyjela dzien z kalendarza. Czarna dziura. Jak za starych dobrych czasoow. Pelen dramat, rozmazany tusz. Zadnych sloow, tylko ona tak marnuje tlen. Lize sciane, gryzie sufit. Nie chcialaby miec znoow tych siedemnastu lat. Bo myslala, ze tak wiele sie zmienilo, ale to tylko wlosy jej odrosly.