4 niebieskie strzaly w gardlo. Ona sie zywi ksiazkami. Zjada je w calosci. Wgryza sie w pozoolkle kartki bialymi jedynkami, a potem trawi tygodniami. Opowiada tez historie. Plecie slowa i andruty. Tylko czasami nie potrafi opisac uczuc, ktoore przeplywaja jej pomiedzy palcami. Wysokie dzwieki roszarpuja bebenki. Francuski manicure i baletki na wypielegnowanych stoopkach. Ona nigdy nie smierdzi. Ona sie nigdy nie poci. Ona zawsze wyglada. Tylko od czasu do czasu lubi tez sobie pomyslec, ze jest czyms wiecej niz tylko czescia imprezy. Duchy, strachy i moze Ty. Z kim ona tu jeszcze nie spala. Chyba zacznie prowadzic karnecik. Bo przeciez nie warto sie powtarzac. Przynajmniej do tej pory warto nie bylo. Zawsze to samo: wymiana plynoow i zenada po fakcie. Chyba zacznie robic sweter. To przynajmniej jeszcze sprawia jej przyjemnosc. Swiatlo gasnie.