A Ty znowu nie widzisz teczy. Kosmos oplul nas bialym sniegiem, a Ty nie widzisz teczy. I nocne niebo takie pomaranczowe. I czerwone dlonie, i szare oddechy z nas odplywaja. Zima czas jest lzejszy. Zima latwiej odejsc. I brazowe slady na mojej podlodze. I oczy zielone. Juz wiecej nie zrobie Ci swetra...