Siedzac nad kawa nie ma zadnej presji. Ale nie rozmawiajmy o boolu, o tym, ze pewnie jestem glupia, ze twooj maz cie tlucze, o glodzie na swiecie, o popsutej kanalizacji, o liftingu, o czerwonych majtkach, o pigulkach na odchudzanie, o gwaltach, o G8, o dzieciach w beczce kapusty, o koncu swiata, o rozstepach i o moich bialych krwinkach. Pobabrajmy sie troche w bitej smietanie, porozsypujmy cukier po stoliku. Pomilczmy sobie troche. I poprosmy o rachunek.