Wigilijne popoludnie. Miejski autobus. W prawym rzedzie siedzen, 3cie miejsce od drzwi. 60letnia elegancka kobieta ze zlotymi paznokciami. Dwie czerwone reklamoowki na kolanach. Z jednej z nich wyjmuje lekko przechodzona czerwona kokarde. Kuchennym nozem modeluje ja, a potem wklada do 2giej reklamoowki. Oparta o szybe stoi dziewczyna. Ma brude jeansy na kolanach i morke wlosy. W lewej dloni dusi galaz jemioly. Usta ma wciaz gotowe. Ale moze patrzec wylacznie na twoje buty. Na pojedynczym siedzeniu z prawej strony siedzi 20letni chlopak. Na siedzeniu obok w plastikowej siatce dusza sie 3 karpie. Dzis wieczoor zabijania. Chlopak wyglada przez okno. Gigantyczne platki sniegu przykrywaja swiat. Ale za chwile zacznie padac deszcz. Tyle, ze on jeszcze o tym nie wie.