Wczorajszej nocy runelo miasto. Widzialam ich trzymajacych sie za lewe rece gdzies przy Marszalkowskiej. Nie moge powiedziec, ze ja runelam. Ja jeszcze sie nie posklejalam. Na pewno wolalabym, zeby zgineli pod tramwajem, bo miasto przeciez trzeba bedzie w koncu odbudowac. Poskladac do kupy te paskudne kamienice. Pozamiatac ulice. A Gniew Bozy nie jest przeciez wieczny. Tak naprawde to dzis juz mi przeszlo.