Pamietam jak nioosl czarne plyty do komisu. Nie chce nawet wiedziec, jak bardzo musial wtedy sie znieczulic. Pamietam metalowe koszyki z ksiegarni. Pachnace kartki, regal z muzyka, jak piekly mnie wtedy policzki. Pamietam zielona galas, ktoora sie pode mna urwala. I jak powiedzial, ze drzewo umarlo przeze mnie. Dokladnie pamietam, jak bardzo musialam sie wtedy znieczulic. Pamietam zwloki wroobla na torach. Pamietam piwo na torach. Pamietam pociagi na torach. Pamietam biale kulki na krzakach, drewniany plot tez pamietam, ktoory runal, chudego chlopaka, ktoory utonal. Pamietam jaka woda byla wtedy zielona, jakie czarne stopy wtedy mialam. Pamietam wianki na glowy, jego chroniczna chrype, moja czarna bluzke bez ramion. Wilgotne noce byly wtedy. A ja mialam zawsze cieple dlonie.