Znowu nie moge wyplatac sluchawek z wlosoow. A Ty znowu tak stoisz i gapisz sie na mnie. On znowu ugrzasl pomiedzy odstajacymi lopatkami. To juz cala wiecznosc. Moje czarne dymy znow dla Ciebie. Ktos puka?? Ktos znowu przebil Twoja skoore. Zapach ud i Twoja ogolona glowa. Znowu... On znowu karmi ja ta gorzka czekolada. Ona juz bez niego nie istnieje. Znowu szukal pod lawka w kosciele. Nie bylo. Jej wlosy na bialych kafelkach. Znowu nie moze sie odnalesc w tym szklanym odbiciu. Nasza gwiazda zawsze byla tylko czerwonym karlem. Ale Twojego imienia znowu nie zapomne... Zrobil dla niej rame z wisniowego drewna. Znowu bedzie musiala go kochac. Jakiekolwiek palce sa mi tu dzis potrzebne. Musze w koncu wyplatac te sluchawki z wlosoow.