Lezec w slomie, moge. W brazowej ziemi ze zdartymi kolanami.
Podpalac suche liscie, moge. Polykac dym w zarobaczone pluca.
Rozdeptac polna mysz, mozesz. Zbierac biale kulki gradu do kieszeni.
Pamietam jeszcze, gdy bylam nizsza i spiewalam. Gdy tak stalam na tych pniakach i myslalam, ze wszystkiego we mnie bedzie wiecej. I gdy moglam
jesc orzechy, i gadalam wciaz do siebie, no i mialam takie jasne wlosy.
"Tamtan maly domek dawno splonal".
Las jest dzis za blisko. Prawa powieka lata, a ja znowu kawe pije.