To ty przestawiales moje wsteczne lusterko, teraz wiem. Przynosiles swoje okropne buty do mojego samochodu i swooj ohydny tytoniowy dym. Ja siedzialam tam tylko i zabijalam nasza cisza wszystkie komary. Bylam taka twoja dziewczyna w spiaczce. Do zeszlej niedzieli. Wtedy wystawiles moje loozko za drzwi i moklam cala noc pod brudnym przescieradlem. I wtedy tylko caly czas myslalam o twoich plastikowych klapkach. Niebieskich, firmy Nike. A zapomnialam juz prawie, jak bardzo ich nienawidzilam.