Ze srodka plecoow zaczelo mi cos zwisac. Garb, kosc lub stary spadochron. Trzeba dobrze poustawiac lusterka, zeby to zobaczyc. Trzeba sie odpowiednio wygiac i wybauszyc oczy, wlaczyc odpowiednie swiatlo, przeniesc ciezar ciala na lewa noge. Ogladalam w zyciu wiele plecoow, ale nigdy nie wpadlam na to, zeby obejrzec wlasne. Dopooki cos zwisac nie zaczelo. I ciazyc. Wiec wynioslam wszystkie lustra na przedpokooj. Zapalilam zyrandol, stara lampke, wcisnelam w dlon latarke. Wygielam cialo niewygodnie i widzialam. Jakby skrzydlo. Jakby transplantacja znowu sie nie powiodla.