dla ciebie znowu zlote gwiazdeczki do rekawiczek i na niebo, i do tornistra przyczepic. dla kurwy w koszulce polo bede zrywac truskawki do koszyczka wiklinowego i klekac na kolanach, i brudzic sobie nowiutkie spodenki. dla starej baby z wielkim psem 1,5 litra mojej krwi czerownej, wytrawnej, wyrwanej z cienkich niebieskich zylek przemoca. dla faceta co mnie za lewy pooldupek zlapal i wymietosil bezczelnie, rak prostaty, zaniedbany, podgnity, opuszczony, nawet twojego spojrzenia nie-warty. dla boga milosci, o boze, milosci daj dwie butelki i podlej kwiatki na oknie, i zaczep mnie czasem niestrawnoscia zoladka, zeby choc poczuc cos raz jeden.