Wale glowa w sciane. Niech przestanie. Bo wolalbym miec zawsze cieple rece. Wolalabym miec jej bialo-czarne oczy. Wolalabym choc troche w Ciebie wierzyc. A nie wierze w Ciebie, tak jak w niebieskie jedzenie. Wiec tak siedze na fotelu, nawlekam koraliki na zylke i nie mam chcenia. Nie mam checi przetwania. Mam dwa tysiace koralikoow i dwumetrowa zylke. I migrene opaltajaca skronie. Wiec wale glowa w sciane. Niech przestanie.