wdech. oczyszczam serce patyczkiem do lodoow. wydzieram wszelkie kontakty, nerwy pogiete i cholesterol. wydech. odrooznic kawke od wrony. wdech. ide prosto. nie kiwam sie. nie jestem pijana, niejestempijana. wydech. w kieszeniach nadal nosze piach znad morza. za paznokciami tez. ale tylko w czasie deszczu. wdech. naprawili asfalt na granatowo. zapchali dziury, nalozyli pape, przejechali walcem. ja mam wieksze rany. wydech. od jutra przestaje mazac po ksiazkach. i obcinac grzywke nozyczkami do paznokci. wdech. nie mam sily oddychac juz dzisiaj. wydech.