Pamietasz, jak stracilam zeba?? Roozne czesci mi wtedy wymieniali. Zszywali mnie dlugo, a ja pod powiekami bylam na Plutonie i wtedy jeszcze to byla planeta. Poozniej mama do mnie przyszla i sie obudzilam. I zielone rekawiczki lezaly na moim loozku. Byla zima wtedy, ale sanki caly czas staly nieuzywane. A potem kiedys pilysmy wino z butelki stojac w twoim oknie. I nie bylo nam wcale zimno.