Sucha szosa, slonce nad wiaduktem i cialo lecace w powietrzu. Mruze oczy. Znowu zapomnialam okularoow. Musze zrobic zakupy. Kupic tampony, makaron i pomidory. Psa wyprowadzic. Zadzwonic do niego, albo czekac, az zaczne krwawic. Lepiej zadzwonic. Kupic psu sucha karme. Nie zapomniec zapisac sie do dentysty. Nie zapominac okularoow przeciwslonecznych. Pewnie zostawilam je na stoliku w przedpokoju. Albo w pracy. Nie mruzyc oczu, bo zmarszczki. Ale mruze. A nad szosa w powietrzu cialo leci.