Lubie gdy ludzie chodza po ciemku ulicami, latarnie swieca na pomaranczowo. I jest zimno. Lubie twoje niebieskie skarpetki i lubie widziec ja taka skrepowana, gdy ludzie na nia patrza, i gdy maluje usta na roozowo. Lubie na ciebie patrzec, gdy moowisz, ze nie ma duszy, nie ma smutku, nic nas nie dotyka. Wzdychasz. Siedzisz i wzdychasz. Potem wstajesz i pozerasz kawalki kroow. I znowu wzdychasz, gdy mnie widzisz. Lubie patrzec na pulsujace zyly. Lubie patrzec na pulsujace swiatla. Zamykac oczy i ogladac czerwone plamy. Kiedy bylam mala napisalam ksiazke. Nigdy sie nie skonczyla.