Maja dwa tetna. Leza z glowami pod sciana, a nogi im zwisaja. Ona moowi, ze przez ten caly wiatr pogubila wszystkie dobre mysli. On moowi, ze Jego Kobieta zgubila swooj czerwony, spadzisty dach. Ona moowi, ze nie jest jej zal. Ze lowcy dzinow powyciagali juz swoje litrowe sloiki. On bawi sie jej wlosami. Za chwile zaczna oddychac tak samo, za dwie chwile on wyjdzie i obije go grad.