Krew splywnie na uda, on krzyknie, siniak wybuchnie na szyi, ulicą przesuna sie samochody. Herbata sie skonczy, czas przeszly wyplynie. Dzieci zaczna sie kurczyc, ona znajdzie niebieska sukienke, jego rece za starym krzesle zastygna, smierc ze starosci odejdzie, twoje slowa do mnie nie przyjda, skonczy sie cukier w kamieniu, przyszly czas do nas nadjedzie. Krzyk dziecka, jej listy, stara gazeta na ziemi. Zaczna sie liczby powiekszac, wielkie daty powrooca, wrzood wrooci i na platformach pantofle. Znikna bombki z choinki, kuchnia zniknie, chudy chlopak z drugiego pietra. Jej starej reki nie bedzie, nie bedzie podlogi, zuzytych testoow ciazowych i majtek niebieskich.