2007/05/17
Nie przez przypadek wolaja za nim Burek. On spi za kioskiem w starym niebieskim prochowcu i czasem placze. Chociaz nie przezyl zadnej tragedii. Bo ludzi czasem nie dotykaja tragedie. Czasem zastanawia sie, czy jej dzieci jeszcze o niej mysla. 3 lata temu pojechala do Kolobrzegu zapic klina i wciaz uwiera ja powrotny bilet. Dziewczynka na drzewie moowi do siebie. Chyba ma piegi i niebieska sukienke. Dziadek powiedzial jej wczoraj: "Nie zapomnij swoich pieniedzy kiedy bedziesz umierac". Trzyma je w woreczku na szyi, czasem sciska lewa reka.