2007/06/15
Otworzylo nam czteroletnie dziecko i nasze stopy gnaly dalej, i zatrzasnelismy drzwi. Na stole w kuchni zostawilismy papierosy i dziewczynka lezala z glowa zakryta koldra w pokoju obok. I ich oddechy na korytarzu i kazdy szelest, kazdy glos. Mezczyzna mial lokcie oparte na blacie stolu, kobieta wylewala z siebie slowa. Dziecko wyjelo klocki na srodku dywanu, ja zgubilem mala plame na terakocie i zgubilem kieszonkowy nooz.