2007/08/15
"Dla D. swiat przestal miec znaczenie. Nie w tym sensie, ze nadszedl czas, by wypic perhydrol lub podciac sobie zyly. Po prostu inni przestali ja obchodzic. Ciepla wiosna wracala ze szkoly, zrzucala ubranie i siadala gola na rozgrzanym sloncem parapecie. Obydwie nogi opierala o szeroka drewniana framuge. Proobowala palic lub czytala, albo po prostu siedziala i grzala sie w sloncu. Tuz za oknem rosla jablon. Drzewo kwitlo cala wiosne i w pokoju unosil sie dziwny aromat. Przez cale zycie D. wiazac bedzie zapach kwiatoow ze swoja nagoscia."
L. Deresz