To minelo, minelo, minelo i nie wrooci, nie wrooci, nie wrooci.
Wszystko, co na obrazkach i bez duszy, i plaskie, i pozoolkle, i w starym pudelku po butach na szafie upachane. I pod folia, i w lateksie, i z cellulitem. Teraz siedzi pomarszczone w pokoju obok, w fotelu i oddycha. (Oddycha i oddycha, i oddycha.) Czasem tez nuci, zaklada noge na noge, kolano na kolano, zmywa naczynia, wlosami odplyw zapycha i pierdzi, marudzi i po dupie sie drapie. I za reke trzyma, gdy cisnienie tak skacze.
(To juz bylo i bylo, i bylo.)