2007/11/03
Slon tez mial kiedys marzenia. Chcial zostac pilotem-oblatywaczem. Przeszywac skrzydlami mgle. Podobno jest troche za ciezki. Podobno ma kiepskie pluca. Podobno jego matka dawala w zyle, gdy dzwigala go w worku skoory przed soba. Podobno ojciec kopnal go po pijaku w leb. Slon nie chcial sie zniechecac, nie chcial popilac sarkazmu w kieliszku do martini. Kupil sobie sprezynowy nooz.