On powiedzial, ze nie chce miec z nia dzieci, ani nawet kupowac pralki na raty. Wiec wyszla. Wyszla z ich wspoolnie wynajmowanego mieszkania, gdzie lodoowka jest jej, a jego ekspres do kawy. Pamietala ukucie, gdy powiedzial to samo kilka lat temu. Pamietala dokladnie, chociaz nie chciala tego samego. I parasolki nie chciala tez nosic w kwietniu. Teraz szla. I nie patrzyla w dal. Nie miala ochoty patrzec przed siebie. Patrzyla jak poruszaja sie jej buty. Mialy brudne noski.