Po radzieckim szampanie stracilismy przytomnosc na chwile i obudzilisimy sie w nastepnym miesiacu, nastepnym razem. Ty zaczales nosic szary sweter, ja zaczelam malowac paznokcie na zoolto, Twoja matka przedawkowala antydepresanty. "Jak ten gwiazdor...". I powiedziales, ze jestem za miekka, zeby skoczyc. Ale ona przeciez nie byla wcale taka twarda a skoczyla i pociag sie nie zatrzymal. I ogladlismy te wszystki smierci doookola i zulismy gumy, i skakalismy po kanalach, ja schowalam czarna biedronke do pudelka.
Wiosna przyszla, nastepne wcielenie, odcinek 125.