Nie jestem niczyja sasiadka. Wyszlam na balkon, rozejrzalam sie wokool i nadal nie bylam. Cisnienie spadlo, slonce zgaslo, ogoolna chujnia. Miasto ostatnio wyglada inaczej i przemalowuja mi komin. Mooj komin, nowe paski. Wcale nie czuje sie madrzejsza. I sklamalam, nie czuje sie wyzsza. Czuje sie sama nawet w wannie. Jakby nawet wody nie bylo i misioow zelkowych. W ogoole nie zdarza mi sie myslec o muzyce. Ostatnio za to duzo o glebinach i tonieciu. Pomalowalam paznokcie u stoop, pocielam kurczaka na kawalki i poodliczalam troche minut. Jestem generalnie tylko CV ze zdjeciem.